Przejdź do głównej treści

© BizNews. Wszelkie prawa zastrzeżone


Własny kanał online w gastronomii – dlaczego restauracja nie powinna opierać sprzedaży tylko na platformach?

restaurant website
Źródło zdjęć: pexels.com
 |  Artykuł partnera  |  Technologia i IT

Platformy delivery, social media i Google pomagają restauracjom docierać do klientów szybciej niż kiedykolwiek wcześniej. Problem zaczyna się wtedy, gdy cały ruch i sprzedaż online zależą wyłącznie od cudzych platform.

Jeżeli restauracja opiera zamówienia tylko na marketplace, działa na zasadach ustalanych przez kogoś innego. Zmieniają się opłaty, widoczność lokalu, układ aplikacji, sposób prezentowania promocji. Lokal nadal odpowiada za kuchnię, obsługę i jakość jedzenia, ale nie ma pełnej kontroli nad tym, jak klient do niego trafia.

Dlatego własny kanał online warto traktować nie jako zamiennik platform, tylko jako drugi filar sprzedaży.

Marketplace dobrze pozyskuje nowych klientów. I na tym najlepiej go wykorzystać

Pyszne.pl, Glovo, Uber Eats czy Wolt mają jedną ogromną przewagę: użytkownik wchodzi tam już z zamiarem zamówienia jedzenia.

Dla nowej restauracji to wygodny sposób, żeby pojawić się przed osobami, które wcześniej nie znały marki.

Problem pojawia się później.

Klient, który zamówił raz i wraca do tego samego lokalu, nadal znajduje się w aplikacji obok kilkunastu konkurentów. Restauracja za każdym razem walczy o uwagę w tym samym katalogu.

Dlatego marketplace ma sens jako kanał pozyskania, ale dużo gorzej sprawdza się jako jedyne miejsce kontaktu z klientem.

Własna strona to coś więcej niż wizytówka

Własny kanał daje restauracji prostą rzecz: kontrolę.

To lokal decyduje, jak wygląda menu, które dania są promowane, jakie zdjęcia są widoczne i jakie informacje klient zobaczy jako pierwsze.

Dobrze przygotowana strona restauracji z menu może być miejscem, do którego prowadzą:

  • wizytówka Google,
  • Instagram i Facebook,
  • reklamy lokalne,
  • kod QR na stoliku,
  • kod QR na pudełku po pizzy,
  • ulotka dołączona do zamówienia.

To ważne szczególnie wtedy, gdy klient zna już lokal.

Jeżeli ktoś wpisuje w Google nazwę swojej ulubionej pizzerii, nie powinien po kliknięciu trafiać z powrotem do katalogu, w którym obok widzi 20 innych miejsc.

Najważniejsze jest menu, nie efektowna animacja

W gastronomii użytkownik zwykle szuka konkretu.

Chce wiedzieć:

  • co można zamówić,
  • ile kosztuje,
  • do której lokal jest otwarty,
  • gdzie się znajduje,
  • czy można zamówić z dostawą,
  • jak się skontaktować.

Dlatego strona restauracji powinna być przede wszystkim użyteczna.

Menu musi być czytelne na telefonie i łatwe do aktualizacji.

Jeżeli właściciel zmienia cenę burgera z 32 na 35 zł, aktualizacja nie powinna wymagać maila do wykonawcy strony i czekania dwa dni.

To samo dotyczy godzin otwarcia, zdjęć i pozycji sezonowych.

Własna strona i marketplace mogą działać razem

Nie ma potrzeby wybierania jednego kanału.

W praktyce sensowny model może wyglądać tak:

  • marketplace pomaga zdobywać nowych klientów,
  • Google kieruje osoby szukające konkretnego lokalu,
  • social media budują zainteresowanie,
  • własna strona obsługuje ruch bezpośredni i klientów wracających.

Każdy kanał ma inne zadanie.

Problem zaczyna się wtedy, gdy restauracja ma tylko jeden i nie ma alternatywy.

Bezpośredni ruch jest bardziej wartościowy niż przypadkowe wejście z katalogu

Klient wpisujący w Google nazwę konkretnej restauracji jest już blisko decyzji.

On nie zastanawia się, czy chce sushi czy pizzę. Szuka konkretnego lokalu.

Dlatego dobrze, jeśli droga wygląda po prostu tak:

Google → menu → zamówienie

zamiast:

Google → platforma → wyszukiwanie lokalu → menu → zamówienie

Mniej kroków oznacza mniej miejsc, w których klient może się rozmyślić albo zobaczyć konkurencję.

Co powinien mieć własny kanał restauracji?

Nie trzeba zaczynać od rozbudowanego systemu.

Dla większości lokali wystarczy kilka podstaw.

Aktualne menu

Najlepiej bezpośrednio na stronie, a nie tylko jako PDF.

Godziny i kontakt

Widoczne od razu, bez szukania w stopce.

Własna domena

Adres oparty na nazwie lokalu jest łatwiejszy do zapamiętania i wygląda profesjonalniej.

Dobra wersja mobilna

Większość użytkowników i tak otworzy stronę na telefonie.

Możliwość samodzielnej edycji

Zmiana ceny, zdjęcia albo godziny otwarcia powinna zajmować chwilę.

Jasny sposób składania zamówienia

Jeżeli lokal przyjmuje zamówienia online, klient musi od razu wiedzieć, gdzie kliknąć.

Własny kanał nie musi być drogi ani skomplikowany

Mały lokal nie potrzebuje serwisu zbudowanego jak portal dużej sieci.

Często wystarczy jedna dobrze zaprojektowana strona, menu, kontakt i zamówienia.

Najważniejsze, żeby właściciel nie był uzależniony od programisty przy każdej drobnej zmianie.

Jeśli pracownik potrzebuje szkolenia, żeby zmienić cenę pizzy o 2 zł, system jest za skomplikowany.

Technologia powinna upraszczać pracę, a nie dokładać kolejny problem do obsługi kuchni, dostaw i klientów.

Własny kanał buduje się stopniowo

Po uruchomieniu strony klienci nie przestaną nagle korzystać z aplikacji.

I nie o to chodzi.

Ruch bezpośredni rośnie z czasem.

Restauracja może go budować przez:

  • link z Google,
  • linki w social mediach,
  • kody QR,
  • materiały na opakowaniach,
  • reklamę lokalną,
  • zachęcanie klientów wracających do korzystania z własnego kanału.

QR na pudełku po pizzy może przy kolejnym zamówieniu prowadzić już bezpośrednio do menu lokalu.

To prosty przykład, ale właśnie takie rzeczy z czasem zmniejszają zależność od jednego źródła sprzedaży.

Najważniejsze: nie oddawać całej relacji z klientem jednej platformie

Marketplace może być bardzo dobrym źródłem zamówień.

Social media mogą świetnie budować zainteresowanie.

Google może dostarczać ruch lokalny.

Ale restauracja powinna mieć też własne miejsce, do którego może kierować klientów niezależnie od zmian w zewnętrznych platformach.

Własna strona nie zastępuje pozostałych kanałów.

Daje po prostu większą kontrolę i drugi punkt oparcia dla sprzedaży online.

FAQ

Czy własna strona ma sens, jeśli restauracja korzysta z Glovo lub Pyszne.pl?

Tak. Platforma może pozyskiwać nowych klientów, a własna strona obsługiwać osoby, które znają już lokal i szukają go bezpośrednio.

Czy mały lokal potrzebuje rozbudowanej strony?

Nie. Najważniejsze są aktualne menu, ceny, kontakt, godziny i dobra wersja mobilna.

Czy przez własną stronę można przyjmować zamówienia?

Tak. Strona może łączyć menu z koszykiem, odbiorem, dostawą i płatnościami.

Czy social media mogą zastąpić stronę?

Nie do końca. Dobrze nadają się do komunikacji, ale gorzej do uporządkowanego prezentowania menu, cen i stałych informacji.