Blanche Club to przestrzeń dla ludzi, którzy cenią wyjątkowe doświadczenia, autentyczność oraz relacje oparte na zaufaniu. Z Małgorzatą Filipek, współzałożycielką klubu, rozmawiamy o wartościach, które tworzą jego fundament, i o tym, dlaczego prawdziwe spotkania mają dziś większy sens niż kiedykolwiek.
Czym jest Blanche Club? Jak narodziła się ta inicjatywa i do kogo jest skierowana?
Chodzi o stworzenie społeczności, w której liczy się jakość kontaktu i zaufanie między ludźmi. Zauważyliśmy, że wielu osobom brakuje przestrzeni, w której można spotkać osoby o podobnym poziomie wrażliwości, rozmawiać bez pośpiechu i spędzać czas w naturalny sposób. Z czasem wokół tej idei zaczęła się tworzyć grupa ludzi, których łączy podobny sposób myślenia. Blanche Club skupia osoby z różnych środowisk, przedsiębiorców, artystów, lekarzy, architektów, ludzi nauki i biznesu. Łączy ich to, że szukają kontaktu opartego na wzajemnym szacunku i zrozumieniu.
Korzyści z uczestnictwa w klubie mają różny charakter. Dla jednych to możliwość poznania partnerów do realizacji nowych przedsięwzięć, dla innych, chwila wytchnienia i oderwania od codziennego tempa. Wspólne jest jedno, każdy, kto do nas dołącza, robi to z przekonania, że warto otaczać się ludźmi, z którymi można po prostu dobrze spędzać czas.
Przez kilkanaście lat pracowała Pani w branży medycyny estetycznej i chirurgii plastycznej. Jak te doświadczenia wpłynęły na sposób, w jaki tworzy Pani dziś społeczność Blanche Club?
Praca w branży medycznej nauczyła mnie dwóch rzeczy, uważności i odpowiedzialności. Każdy pacjent był inny, miał inne oczekiwania, wrażliwość i granice. Trzeba było umieć słuchać, wyciągać wnioski i działać tak, by człowiek po drugiej stronie czuł się bezpiecznie. Te same zasady obowiązują w relacjach międzyludzkich, niezależnie od branży.
W tamtym środowisku kluczowe były: dyskrecja, zaufanie i wysoka kultura obsługi. Nie da się pracować z wymagającymi klientami, jeśli nie rozumie się ich potrzeb, często niewypowiedzianych. Dziś to doświadczenie bardzo mi pomaga. W Blanche Club zwracamy uwagę na szczegóły, które decydują o atmosferze, sposób, w jaki witamy gości, ton rozmowy, tempo spotkania. To nie są drobiazgi. To właśnie z takich elementów powstaje najwyższa jakość.
Przez lata nauczyłam się też, że prawdziwy profesjonalizm nie polega na efekcie wow, ale na procesie. Na tym, żeby wszystko było dobrze przygotowane, a jednocześnie wyglądało naturalnie. W klubie działamy podobnie, nic nie dzieje się przypadkiem, ale nie chcemy, by to było widoczne. Członkowie mają po prostu czuć się dobrze.
Wysokie standardy, dyskrecja, dobra atmosfera, o tym Pani mówi cały czas. Jak przekłada się to na działanie klubu?
Wysoki standard nie oznacza nadmiaru. To raczej pewność, że wszystko zostało przemyślane i wykonane z należytą starannością. Dyskrecja, to nie tylko brak publikowania zdjęć, ale przede wszystkim kultura. Zaufanie buduje się w ciszy. W Blanche Club tworzymy warunki, w których można czuć się bezpiecznie, a zarazem swobodnie. Ta równowaga jest dla nas najważniejsza.
Klub nie powstał po to, by organizować kolejne wydarzenia. Powstał po to, by łączyć ludzi, którzy w innym kontekście mogliby się nigdy nie spotkać. Zaufanie, uważność, przestrzeń do rozmowy, to wartości, które stanowią podstawę naszej filozofii. Wszystko inne jest konsekwencją tego założenia.
Relacja to przede wszystkim proces. Nie buduje się jej na jednym wydarzeniu. Z czasem członkowie uczą się siebie nawzajem, odnajdują punkty wspólne, zaczynają współpracować lub po prostu spędzać razem czas. W mojej ocenie najcenniejsze są te relacje, które nie wymagają etykiet.
Club Blanche bywa określany jako „laboratorium doświadczeń”. Co to dla Pani znaczy?
To określenie dobrze oddaje nasz sposób pracy. Każde wydarzenie zaczyna się od pomysłu, który musi mieć sens, nie tylko estetyczny, ale też merytoryczny. Nie chodzi o to, żeby coś się działo, ale żeby z tego, co się dzieje, coś wynikało. Zawsze zadajemy sobie pytanie, po co to robimy i co nasi członkowie wyniosą z tego spotkania, czasem jest to wiedza, czasem inspiracja, a czasem po prostu dobre wspomnienie.
Pracujemy z partnerami, których wybieramy bardzo uważnie. Każdy z nich wnosi coś więcej niż produkt czy usługę, wnosi sposób myślenia, styl pracy, wartości. Dzięki temu wydarzenia mają swoją ciągłość i charakter. To nie są przypadkowe kolacje czy wyjazdy. Każde spotkanie jest zaplanowane w taki sposób, by miało własny rytm, narrację i klimat.
Ważne jest też tempo. Nie lubimy pośpiechu. Dobrze zaprojektowane wydarzenie to takie, które pozwala uczestnikom słuchać, rozmawiać, przeżywać. W świecie, w którym wszystko dzieje się szybko i powierzchownie, my wybieramy jakość i spokój. W tym sensie rzeczywiście jesteśmy laboratorium, miejscem, w którym można doświadczać rzeczy prostych, ale prawdziwych.
Blanche Club opiera się na trzech wartościach: autentyczności, elegancji i radości życia. Jak Pani interpretuje te pojęcia w praktyce?
Autentyczność to dla mnie wolność bycia sobą. Bez roli, bez maski, bez napięcia. W Blanche Club nie chodzi o to, by robić wrażenie, ale by być obecnym, prawdziwie, z uwagą i spokojem. W świecie, w którym wiele rzeczy jest udawanych, autentyczność staje się luksusem.
Elegancja nie ma nic wspólnego z przepychem. To sposób bycia, w którym liczy się umiar, szacunek i kultura. W relacjach oznacza to uważność na drugiego człowieka, ton rozmowy, gest, który niczego nie wymusza. Dla mnie elegancja to przede wszystkim harmonia, między tym, co się mówi, a tym, jak się postępuje.
Radość życia rozumiem jako umiejętność czerpania satysfakcji z prostych rzeczy, ze spotkania czy rozmowy. W Blanche Club staramy się przypominać o tym, że dobra energia nie wynika z nadmiaru, ale z równowagi. Nie chodzi o zabawę dla samej zabawy, ale o świadome uczestnictwo w wydarzeniu, z ciekawością, ale bez pośpiechu.
Blanche Club to nie tylko przestrzeń spotkań, ale też marka. Jak tworzyć markę na rynku ekskluzywnych eventów?
Tworzenie marki zaczyna się od spójności. Wizerunek to nie logotyp, ale sposób myślenia. W Blanche Club tym źródłem są wartości, które określiliśmy na początku i których się trzymamy. Konsekwentnie staram się korzystać z doświadczeń zdobytych podczas pracy w branży medycyny estetycznej. Tam dbałość o szczegół nie była dodatkiem, tylko warunkiem zaufania. Tutaj jest podobnie. Estetyka nie służy efektowi, lecz porządkowi. Każdy element ma swoje miejsce i sens, od sposobu, w jaki komunikujemy się z członkami, po ton wydarzeń, które organizujemy.
Staram się też, żeby Blanche Club był rozpoznawalny nie przez reklamę, ale przez konsekwencję. Ludzie zapamiętują nie to, co im się pokazuje, ale to, jak się czują, kiedy są w danym miejscu. Dlatego pracujemy nad tym, by każdy kontakt z klubem, rozmowa, spotkanie, zaproszenie, niósł ze sobą to samo przesłanie, klasę i wiarygodność.