Zanim wydasz pieniądze na amerykański podręcznik…

17 czerwiec 2020

Jednym z najskuteczniejszych metod zarabiania pieniędzy jest… mówienie i pisanie o pieniądzach. Miliony naiwnych na całym świecie kupują "podręczniki", chodzą na spotkania z mówcami motywacyjnymi, uczestniczą w płatnych i darmowych webinariach z nadzieją, że ten czy ów "geniusz" nauczy ich zarabiania dużych pieniędzy. W rzeczywistości zarabia tylko on, a bajki, które opowiada, działają tylko przez chwilę i tylko w wyobraźni odbiorców. Nie wierzysz?

Historia Carry Whitelack 

47-letnia Carry Whitelack z Lawton w stanie Oklahoma straciła w pożarze wszystko. Ogień wybuchł nocą i mieszkająca samotnie wdowa mogła mówić o dużym szczęściu, że udało jej się ocalić życie. Z domu i samochodu nie zostało nic. Carry była na dodatek bezrobotna. Patrząc na płomienie trawiące resztki jej dobytku, powiedziała sobie "Nie poddam się, będę walczyć". Przenocowała u sąsiadów i pożyczyła od nich 50 dolarów. Nie mogąc zasnąć, rozmyślała o swojej przyszłości.

Nazajutrz pojechała autobusem do pobliskiego Dallas. Tam zdążyła w ciągu dnia odwiedzić cztery agencje ubezpieczeniowe i opowiedzieć o swoim nieszczęściu – tym większym, że jej dobytek nie był ubezpieczony. "Nikt nie będzie skuteczniej sprzedawał polis niż ty", powiedział właściciel jednej z nich. Przyjął Carry na staż, przeszkolił i w końcu zatrudnił na stałe. Okazała się bardzo pojętna, pracowita, i po zaledwie czterech latach pracy w tej agencji odeszła, by założyć własną.

Dziś prosperuje znakomicie. Jej agencja zatrudnia kilkadziesiąt osób, a duży dom w Dallas w niczym nie przypomina tego małego z Lawton. Pytana o receptę na sukces, odpowiada zawsze: "walczyć i nie poddawać się, bo kto naprawdę chce, tego możliwości są nieograniczone".

I wszystko byłoby wspaniale, gdyby nie drobiazg: historyjka ta została wymyślona na poczekaniu, wyłącznie na potrzeby tego tekstu. Podobnie jak tysiące innych, którymi posługują się finansowi mentorzy z Bożej łaski. Nie ma w nich ani odrobiny prawdy. Ludzie wydają jednak pieniądze, bo chcą takich opowieści słuchać. To dodaje im siły, wiary i chęci, to daje nadzieję.

Jeden sukces, sto porażek

Nawet gdyby historia Carry była prawdziwa i możliwa do zweryfikowania, należałoby bardzo ostrożnie wyciągać z niej wnioski. Historie sukcesów małych i wielkich ludzi często trafiają na karty książek i e-booków, są omawiane na mityngach motywacyjnych, opisywane w blogach i powtarzane na webinariach.

Mało kto pamięta jednak, że oprócz sukcesów istnieją także porażki, a tych jest znacznie więcej. O nich się nie opowiada, bo i kto chciałby je poznawać? Tymczasem to, że komuś się udało, wcale nie oznacza, że uda się stu innym.

"Możesz zarabiać, ile tylko chcesz", powtarzają neoliberalni finansowi bajarze. To prawda, ale tylko w znaczeniu "wolno ci". Wcale to natomiast nie oznacza, że każdy ma zmysł, determinację, samozaparcie, wiedzę i konieczny w biznesie łut szczęścia, by przejść drogę od zera do milionera. Mało kto zresztą od zera zaczyna – najczęściej na starcie jest jednak jakiś kapitał, otrzymany od rodziców, w spadku itp. Praktyka dowodzi, że wykształcenie ma wpływ na zarobki, ale nigdzie nie jest powiedziane, że wszyscy piątkowi absolwenci "biznesowych" kierunków zrobią karierę i duże pieniądze. Nie ma też takiej gwarancji ani dla pracowitych, ani dla zaradnych, ani dla zdeterminowanych. Tu po prostu nie ma reguł.

Nie zapomnij o biblijnej mądrości

Finansowe bajki są bardzo przemyślnie konstruowane i przez to cieszą się niemałym zainteresowaniem. Chętnych na obietnice fortuny nigdy nie zabraknie. Jeśli jednak i Ciebie dopada pokusa, by wydać pieniądze na amerykański "podręcznik" zarabiania albo podreperowanie budżetu krajowego piewcy sloganów typu sky is the limit, przypomnij sobie dla równowagi i otrzeźwienia biblijną przypowieść o talentach (Mt, 25, 14-30), a zwłaszcza jej podsumowanie, które brzmi: Każdemu bowiem, kto ma, będzie dodane, tak że nadmiar mieć będzie. Temu zaś, kto nie ma, zabiorą nawet to, co ma.

Rozejrzyj się dookoła i przekonaj się, ile w niej prawdy. Zobacz, kto się bogaci, a kto ubożeje. Warto.

Fot. kobiecefinanse.pl

 

Zapisz się do naszego Newslettera

Home | O nas | Reklama | Kontakt